ŚWIAT WIDZIANY OCZAMI DZIECKA. KARMIMY KACZKI I…..SIEBIE.

Listopad nie chce być gorszy od października i też rozpieszcza słońcem i plusami na termometrze. Daje czas na spacery, na ten spragniony haust rześkiego powietrza. Depresję i niemoc zwalcza wciąż soczystymi kolorami. Generalnie jest wyrozumiały, co jako mama rozbrykanej panienki, doceniam wyjątkowo. Sprzyjająca pogoda uwalnia mnie od zabawkowej monotonii i czytania tej samej opowieści o kotku.

Naduśka wkłada więc kalosze, pakuje solidną pajdę wczorajszego chleba i biegnie do kaczek. Stawy mamy w okolicy aż dwa, do tego strumyk, też z kaczkami, urodzaj, na bogato i nudy nie ma. Karmienie polega na tym, że Naduśka zjada większość, kaczki muszą się zadowolić okruszkami. Na uczciwy podział nie mają biedne co liczyć, dziecku wydaje się, że całe stado nakarmi po jednym rzucie. Czy to moment z czerwoną lampką ostrzegającą, że powinnam się bać, bo rośnie egoistka, czy zielone światło ulgi i radość z córeczkowego apetytu:)

Dylematy bledną w obliczu zagrożenia, by Nadia do kaczek nie dołączyła. Woda to oczywista atrakcja, a wyrwanie się z rąk mamy pewnie jeszcze większa. Ona uważa, że skoro ma kalosze i do tego kalosze w kotki, to może wszystko. Wyobraźnia pracuje jedynie mamie. Ale i tak te wizyty nad stawem lubię. Zresztą ich obietnica jest w stanie przekonać Nadię do popołudniowej drzemki. Budzi się potem z tych hasłem wrytym w zakamarki świadomości i oznajmia demonstracyjnie, żebym nie miała wątpliwości, co deklarowałam. Skubana, pamięta i domaga się realizacji, ja dziwię się, jak to możliwe, ubieram i obieram kurs w kierunku wody.

Wykorzystuję słońce egoistycznie, póki nie znika i wyprawiam się dzieckiem z domu, kiedy tylko się da. Dla Naduśki nie ma lepszej przyjemności niż biegi wśród szeleszczących liści, rozpiera ją energia niesłychanie, gdzieś ma jesienną nostalgię, potrzebę koca i gorącej czekolady. To przereklamowane, na topie są kamienie pakowane do bagażnika rowerka, bukiety i kałuże, w których można moczyć kalosze. Banalne drobiazgi, które uszczęśliwiają nie tylko dziecko:)

Podziel się
Podziel się


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o

wpDiscuz
%d bloggers like this: