WAKACJE Z DZIECKIEM

Wakacyjny sezon rusza, więc i pomysły na urlop z dziećmi się przydadzą. Gdzie pojechać, co zabrać, jak się do wyjazdu przygotować – o tym dziś u nas. Na początek rada, by nie bać się podróżować z dziećmi. One naprawdę mają niesamowitą zdolność przystosowywania się i zaaklimatyzują się w nowym miejscu szybciej, niż można się spodziewać.

Wybór miejsca

Tu trzeba sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie o oczekiwania. Jeśli marzy nam się podróż po Australii i Nowej Zelandii – proszę bardzo – jest wielu rodziców, którzy udowadniają, że pakiet w postaci plecaka i dzieci to całkiem wygodny scenariusz. Ja chwilowo zawieszam plany sięgające na odległe kontynenty, ale tym, którym się chce pokazywać dzieciom świat – gratuluję niezmiennie. Długie loty mogą być komfortowe – o czym przekonywała u nas ostatnio doświadczona stewardessa i mama. Polecam ten wpis, tym, którzy się wahają, bo być może podpowiedzi Marty, ułatwią wam podjęcie decyzji.

Z małymi dziećmi polecam wakacje poza sezonem – jest taniej i spokojniej. Maj, czerwiec, koniec sierpnia i wrzesień, to idealny moment na złapanie oddechu, także od upału i tłumu. W tych terminach łatwiej można negocjować ceny – wystarczy wysłać maila albo zadzwonić i zapytać o zniżki. To działa, więc warto próbować. Jeśli więc nie musicie, darujcie sobie urlop w lipcu i sierpniu. No chyba, że kochacie zgiełk i walkę o leżak na plaży – wtedy spełniajcie marzenia!

Wakacje na własną rękę – czyli po naszej stronie jest cała wyjazdowa logistyka. Zaplanowanie trasy, kupienie biletu, rezerwacja noclegu. Tu polecam korzystać z serwisów takich jak booking.com czy mój ulubiony airbnb.pl Wygodnie przeglądamy oferty i dostosowujemy je do swoich potrzeb. Oczywiście można szukać noclegu na miejscu, choć w sezonie w obleganych miejscach – może być problem z wyborem. Najbardziej pożądane opcje – połączenie dobrej ceny z warunkami – sprzedawane są już w grudniu! Mnie jeszcze nigdy nie udało się tak wcześnie zaplanować wakacji, ale może wszystko przede mną:)

All inclusive – w czasach bez dzieci taka opcja wydawała mi się absurdem. Tydzień w jednym miejscu. W tym samym hotelu, z  menu na które nie mam wpływu. Absolutnie nie. Dwoje dzieci zmieniło moją perspektywę. Na wakacjach chciałam nie robić nic. Rozważałam w tym roku opcję wyjazdu z wynajęciem uroczego domu nad samym morzem, ale gdy uzmysłowiłam sobie, że wiąże się to z codziennymi zakupami, decyzjami o tym, co mam ugotować na obiad, sprzątaniem, to zaczęłam szukać wygodniejsze rozwiązanie. Pakiet all inclusive w takim przypadku jest idealny. Mój wysiłek ogranicza się do wyboru miejsca. Podróż, hotel, jedzenie – wszystko ogrania biuro. Na miejscu nawet dzieci można oddać na chwilę pod opiekę doświadczonych animatorek, które pośpiewają z nimi piosenki i nauczą nowej gry. Basen i inne przyjemności obok. Nuda – owszem. Monotonia – tak. Po podwójnych domowych atrakcjach są dla rodziców jednak luksusem.

Pamiętajcie, że w opcji all inclusive dziecko do 2 lat nie płaci nic lub jakieś symboliczne 100 zł. W hotelu można zamówić dla niego łóżeczko turystyczne. Jeśli nie macie napiętego budżetu, warto zastanowić się nad wybraniem apartamentu z osobną sypialnią. W cenie to nie jest to duża różnica, podobnie, jak dodatkowa opłata za widok z okna. Najtańszy pokój może mieć go na śmietnik lub kuchnię. Uważajcie na super promocje. Jeśli nie chcecie się rozczarować ani jakością jedzenia ani pokojem – nie kupujcie pobytu w hotelu poniżej 4 gwiazdek. Nie ma bowiem cudów.

Kierunek 

Ministerstwo spraw zagranicznych odradza wyjazdy do Tunezji i Egiptu. Są biura, które w ogóle nie mają tych kierunków w ofercie, bo jest tam zbyt duże ryzyko zamachów. Niespokojnie bywa też w Turcji, pewnie z tego powodu ceny wyjazdów tam w tym roku dość spadły. Widziałam 7 dniowe pobyty w sprawdzonych 5 gwiazdkowych hotelach za ponad połowę mniej niż rok temu. Dobrą opcją jest Bułgaria, która chyba najbardziej korzysta na problemach innych kurortów. Jak ktoś ma wątpliwości – niepotrzebnie – w turystycznych miejscowościach jest przyjemnie, jedzenie pyszne, dużo hoteli nowych, w dobrym standardzie. Większość plaży natomiast jest tam państwowych i za parasol i leżak na nich trzeba płacić. Nawet, jeśli znajdują się w pobliżu hotelu. Droższe są Wysypy Kanaryjskie, ale za to widokowo i plażowo – piękne. Jeśli nie stać was na nie w sezonie, ruszajcie tam zimą. W grudniu wyjazd kosztuje, tyle, co teraz Bułgaria. Polskie morze się ceni, sezon jest w końcu po to, by żyć z niego cały rok. Skoro jednak w lipcu i sierpniu jest tam problem z noclegami na ostatnią chwilę – znaczy, że chętnych nie brakuje.

Co zabrać?

To pytanie zadałam pediatrze przed wyjazdem. Pani doktor zrobiła mi krótką ściągę:

  • leki przeciwgorączkowe ( dla małych dzieci w czopkach)
  • saszetki z lekami na biegunkę
  • wapno najwygodniej do rozpuszczania
  • syrop na kaszel
  • plastry oraz niewielki bandaż
  • sól fizjologiczną – do przemywania zanieczyszczonych oczu
  • wodę morską do nosa
  • wodę utlenioną

To podstawowy pakiet, nie ma co szaleć z zapasami, wszędzie są apteki i lekarze. No chyba, że wybieramy się na pustynię. Pamiętajcie, że leki dla dzieci  można przewozić w bagażu podręcznym. Ja wzięłam jeszcze inhalator do nebulizacji, bo maluchy miały infekcję. Nie użyłam go ani razu, sprawę załatwiło – tak obstawiam – morze:)

Do walizki:

Mam tę przypadłość, że jak wiem, że mogę zabrać dużo bagażu, to zawsze chcę to zrobić. Bo wydaje mi się, że wszystko jest potrzebne. Najpierw więc wybieram, potem robię selekcję, by ostatecznie ograniczyć się do minimum. Minimum to ubrania na różne ewentualności – nawet do upalnego kraju – biorę dla dzieci długie spodnie i coś poza sandałami i klapkami. Przydadzą się wieczorem, gdy robi się chłodniej. Nie pakuję żadnych proszków, czy mydeł do prania. Jeśli potrzebuję – mogę kupić na miejscu – cenowo nie ma różnicy – wagowo w bagażu i owszem. Pieluchy biorę, ale zawsze za mało. Nie spotkałam jeszcze miejsca, gdzie nie można kupić Pampersów. Z innymi markami bywa różnie, więc, jak dzieci są przyzwyczajone do konkretnego rodzaju – to lepiej mieć zapas. Podobnie ze słoiczkami – jeśli macie ulubione i żadne inne nie wchodzą w grę -to warto się zastanowić nad zabraniem tylu, by wystarczyło.

Jeśli mamy limit w bagażu – dotyczy to głównie samolotu – podstawowe kosmetyki też lepiej kupić na miejscu. Ja zazwyczaj nie wożę kremów do opalania i balsamów. Wybieram takie opakowania, które wiem, że zużyję w trakcie pobytu, więc nie podróżują ze mną z powrotem.

Ręczniki, zabawki do basenu i piaskownicy dla dzieci – ograniczam albo nie zabieram wcale. Na miejscu i tak nie uniknę kupienia koła w kształcie lwa czy łopatki z myszką. W hotelach ręczniki są i do tego codziennie mogą być wymieniane na czyste. Można ewentualnie pomyśleć o tych na plażę. Dla naszego synka wzięłam w tym roku kolorową matę, na której zwykle lubi bawić się w domu. Jest lekka i nie zajęła dużo miejsca, a na miejscu okazała się przydatna. Rozkładałam ją na plaży i przy basenie – mały miał swój prywatny plac zabaw – my spokój.

Do bagażu podręcznego 

Bez względu na to, czy podróżujemy samolotem, pociągiem, czy samochodem pod ręką warto mieć torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami. Takie minimum to kilka pieluch, pielucha tetrowa, mokre chusteczki, coś drobnego do picia i jedzenia, zestaw ubrań na zmianę – jak go nie mam – zawsze zdarza się awaria!

Dokumenty 

W Europie wystarczy dowód osobisty, dla dzieci najwygodniej – paszport. Poza nią paszport dla wszystkich. Wyrobienie tego dokumentu trwa maksymalnie miesiąc, w praktyce już po tygodniu od złożenia można się dowiadywać o efekt. Potrzebne jest tylko jedno zdjęcie, przy składaniu wniosku dla dziecka wymagana jest obecność obojga rodziców. Wniosek można złożyć i odebrać w dowolnym biurze paszportowym – niekoniecznie w miejscu zameldowania.

Jeśli wyjeżdżacie zagranicę warto zabrać ze sobą Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Kartę wydaję się na pół roku. Wystarczy wypełnić wniosek i złożyć go w oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia. Karta wydawana jest na miejscu i uprawnia do korzystania z miejscowej publicznej opieki medycznej. W NFZ otrzymacie też informacje jakie usługi przysługują wam w danym kraju.

Jeśli uważacie, że ten wpis jest ciekawy i komuś może się przydać, podzielcie się nim na Facebooku i bez oporów rozsyłajcie w sieci.

Pytania dotyczące podróży z dziećmi, zostawiajcie w komenatrzach pod tekstem.

Podziel się
Podziel się


Dodaj komentarz

1 Komentarz do "WAKACJE Z DZIECKIEM"

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
4 sierpnia 2016 22:18

Fajny, konkretny wpis. Pozdrawiam 🙂

wpDiscuz
%d bloggers like this: